środa, 14 listopada 2018
czwartek, 04 lipca 2013 10:13   
ONI SĄ PO PROSTU BEZCZELNI

- Rozsiadasz się jak w żydowskiej herbaciarni. Wiem, że za jednego feniga jesteś w stanie sprzedać własną matkę – mówił sturmbannführer SS do polskiego współpracownika.


- Ci bandyci są po prostu bezczelni. Wypowiedzieli nam bitwę pod Molendami. A więc trzeba ich otoczyć z trzech stron i zepchnąć na bagna. Reszty dokończą karabiny maszynowe – mówił na odprawie sturmbannführer (major) SS. W tle widać było portret Adolfa Hitlera. Na ścianie wisiała ogromna mapa Dystryktu Radomskiego.

Kolejny już za sprawą ekipy filmowej realizującej film o Ignacym Pisarskim ps. „Maria” przenieśliśmy się do czasów okupacji hitlerowskiej. Tym razem w budynku byłego Laboratorium Centralnego kręcone były ujęcia, które w filmie przedstawiać będą między innymi odprawę niemieckich oficerów przed bitwą z partyzantami pod Molendami oraz odprawę po akcji na Załamanku. Do gabinetu sturmbannführera wchodzi mężczyzna w długim skórzanym płaszczu. Trzaska obcasami podnosi rękę w charakterystycznym nazistowskim pozdrowieniu a następnie rozsiada się przed stołem.

- Rozsiadasz się jak w żydowskiej herbaciarni. Wiem, że za jednego feniga jesteś w stanie sprzedać własną matkę. Ale wyniki masz fatalne. Za słabo pracujesz. A tymczasem to ja Ci płacę. Jak na moim biurku nie będą miał niezbitych dowodów to nic już nie zapłacę i wyślę na front wschodni. Bierz się do roboty – mówił stanowczo major SS

- Poprawię się – odparł wyraźnie przestraszony polski współpracownik gestapo. Z kolei Roman Rakoczy, który grał złowrogiego sturmbannführera podczas odprawy przed bitwą pod Molendami do swoich współpracowników powiedział, że „Polacy są po prostu bezczelni wypowiadając nam bitwę”.

Wszystko wyglądało bardzo realistycznie. Nakręcenie w sumie kilku niewielkich scen trwało ponad trzy godziny. Gdy wydawało się, że wszystko jest w porządku to operator kamery (Artur Pachocki) dostrzegł coś, czego nie zauważyli inni.

- Wszystko powtarzamy od nowa. W obiektywie kamery znalazł się przedłużacz elektryczny. Takich w tamtym czasie na pewno nie było – mówił Artur Pachocki do już trochę zmęczonych aktorów. I tak czasami po kilka, kilkanaście razy należało powtarzać jedno ujęcie, które w filmie będzie trwało zaledwie kilka sekund.

Tym razem w rolę aktorów amatorów wcielili się: Jarosław Szczypiór (niemiecki żołnierz, wartownik), Jan Dróżdż (podporucznik, dowódca straży Pulverfabrik Pionki), Ryszard Dróżdż (żandarm), Dominika Chechelska – Dróżdż (sekretarka) Roman Rakoczy (sturmbannführer - major SS), Michał Marczyk (polski współpracownik gestapo), Mirosław Wasita (dowódca oddziału żandarmerii w Kozienicach), Mateusz Wasita (żołnierz niemiecki) oraz Oskar Szewczyk (oficer SS).


Reżyser Jarosław Szczypiór dziękuje Panu Józefowi Nawolskiemu, Dyrektorowi Bumar Amunicja S.A. Oddział w Pionkach za wyrażenie zgody na nakręcenie scen filmu w pomieszczeniach i przed dawnym budynkiem Laboratorium Centralnym.

(r.f.)


 

Cytat tygodnia:

"Dla pokoju trzeba ryzykować tak samo, jak w trakcie wojny...Jeśli boisz się postawić sprawę na ostrzu noża, już przegrałeś ."

 


John Dulles Foster