czwartek, 13 grudnia 2018
czwartek, 12 kwietnia 2012 11:23   
LOKOMOTYWA NIE ODJECHAŁA

Miały być motorem rozwoju gospodarczego a praktycznie zaprzestały działalności. W ościennych miejscowościach działają za to prężnie. Czy w Pionkach wszystko skazane jest na klęskę?


 

Grupa Partnerska Puszczy Kozienickiej „Lokomotywa” miała ambitne cele. Do 2006 roku z jej inicjatywy i przy głównym zaangażowaniu liczne atrakcje turystyczne miała połączyć sieć dwudziestokilometrowej kolejki wąskotorowej – z Pionek poprzez Królewskie Źródła do Garbatki.

- Dziś mogę powiedzieć, że były już nawet zabezpieczone pieniądze na ten cel w kwocie ośmiu milionów złotych. Niestety splot różnych niesprzyjających okoliczności w tym często prywatnych animozji spowodował, że aktualnie nie ma nie tylko sieci wąskotorowej, ale także i skansenu oraz zgromadzonego tam taboru kolejowego – mówi nam inicjator powstania „Lokomotywy” Zbigniew Belowski. Zanim jednak „Lokomotywa” rozpoczęła swą krótką podróż był CAL, czyli Centrum Aktywności Lokalnej, które powstało na przełomie 2003 i 2004 roku a więc jeszcze przed wejściem Polski w struktury Unii Europejskiej. W trakcie tej krótkiej działalności ukierunkowanej głównie na unijną integrację udało się pozyskać znaczne środki zewnętrzne z tak zwanych wówczas funduszy przedakcesyjnych. Zorganizowana została między innymi duża impreza plenerowa „Wiosna z gwiazdkami”. Ciągle jednak brak było szerszego produktu lokalnego, który pozwoliłby wyzwolić uśpioną społeczną aktywność i mocniej sięgnąć po europejską walutę. Jednak już jesienią 2004 roku a więc w kilka miesięcy po naszym wejściu do Unii pisaliśmy, że „Powstała inicjatywa powołania w Pionkach Grupy Partnerskiej Puszczy Kozienickiej “Lokomotywa”. Swoje poparcie dla tego przedsięwzięcia już zadeklarował Janusz Bujak z Nadleśnictwa Kozienice z siedzibą w Pionkach, Zarząd Kozienickiego Parku Krajobrazowego, przedstawiciele gminy Garbatka Letnisko oraz parafii pod wezwaniem Św. Barbary w Pionkach. Chęć udziału w grupie wyrazili również prywatni przedsiębiorcy z “IBnet”, “Elgis Zalesie” i motelu “Royal”. Grupa partnerska będzie działała na zasadzie stowarzyszenia. Do połowy stycznia stosowne dokumenty zostaną złożone w krakowskiej Fundacji Partnerstwo dla Środowiska. Fundacja ta jest dyspozytorem środków finansowych między innymi z Fundacji im. Stefana Batorego oraz Trust for Civil Society in Central and Easten Europe”.

- W styczniu 2005 roku odbyło się spotkanie założycielskie Grupy Partnerskiej Partnerstwo Puszczy Kozienickiej „Lokomotywa”. Wśród założycieli znaleźli się przedstawiciele trzech sektorów a więc samorządów, organizacji pozarządowych oraz biznesu z terenu gmin Pionki, Garbatka- Letnisko i Kozienice. Zainteresowane są następne gminy i powiaty południowego Mazowsza. Grupa Partnerska „Lokomotywa” jest członkiem Krajowej Sieci Grup Partnerskich Na Rzecz Rozwoju Zrównoważonego – czytamy z kolei w jednym z obszernych opracowań dotyczących „Lokomotywy”

- Formalnie “Lokomotywa”, jako stowarzyszenie nigdy nie była zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym. Działaliśmy, jako grupa luźno powiązanych podmiotów, organizacji i osób prywatnych – wyjaśnia nam Zbigniew Belowski.

Plany były ambitne. Oprócz Skansenu Leśnej Kolei Wąskotorowej i odtworzenia wąskotorywch torów zamierzano między innymi rozbudować bazę hotelową o istniejącą wówczas leśniczówkę „Kociołki”, odbudować „Staw Dolny”, wytyczyć i przygotować szlaki biegowe narciarskie po Puszczy Kozienickiej czy też wybudować pętlę kajakową wokół Kozienic. Co udało się zrealizować z tych zamierzeń? Powstał taras widokowy przy kościele pod wezwaniem Świętej Barbary, który na razie nie jest powszechnie udostępniany i utworzyć Skansen Leśnej Kolei Wąskotorowej im. Jana Szweda.

- Prace nad uruchomieniem skansenu kolei wąskotorowej trwają już od kilku miesięcy. Powstaje on na terenie byłej parowozowni przy ul. Partyzantów. Dotychczas udało się między innymi wyremontować budynek parowozowni oraz sprowadzić kilka ciekawych eksponatów. W ostatnim czasie skansen wzbogacił się między innymi o niemiecką lokomotywę Gmeinder z 1940 roku. Obecnie trwają przy niej prace remontowe – pisaliśmy między innymi w kwietniu 2005 roku.

Uroczyste otwarcie skansenu - czerwiec 2005

Niespełna dwa miesiące później skansen uroczyście otworzył swe podwoje – „Dla zgromadzonych gości, którzy licznie przybyli na otwarcie skansenu czekało wiele atrakcji. Oczywiście największą była możliwość przejechania się kolejką wąskotorową. Przez kilka godzin cieszyła się niesłabnącą popularnością. Z charakterystycznym dźwiękiem przemierzała kilkudziesięciometrowy odcinek torowiska” – informowaliśmy naszych Czytelników pod koniec czerwca 2005 roku. Skansen funkcjonował przez kilka lat. Cieszył się dużą popularnością i to nie tylko wśród lokalnej społeczności. Niestety nigdy nie udało się odtworzyć kilkukilometrowego torowiska. Jako żart można, więc potraktować informację, która ukazała się w 2009 roku na jednym ze specjalistycznych portali internetowych poświęconych wąskotorowemu kolejnictwu, że już w 2008 roku: „W sierpniu 2008 r. Fundacja na Rzecz Leśnych Kolei Wąskotorowych uruchomiła pierwsze pociągi na 8-kilometrowym odcinku”. Ostatecznie w 2010 roku po kilku latach funkcjonowania skansen przestał istnieć.

- W październiku 2010 roku główny tabor będący na wyposażeniu skansenu został wywieziony z Pionek. Trafił do Zabytkowej Stacji Kolejki Wąskotorowej w Rudach na Śląsku – pisaliśmy w listopadzie 2010 roku. Wcześniej Paweł Szwed, który był jednym z inicjatorów rewitalizacji kolejki przestał być prezesem Fundacji Polskich Kolei Wąskotorowych a sam skansen został wyłączony z działalności fundacji. Rozległy teren wrócił do pierwotnego właściciela – Nadleśnictwa Kozienice. I tak skończyły się „wąskie linie snów” w Pionkach i okolicy.

- Gdy upadał skansen nie było mnie już wtedy w Pionkach. Zawodowo byłem i nadal jestem związany z Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej. W między czasie rozeszły się także nasze drogi, czyli Pawła i moje. Na odległość, gdy większość czasu spędza się poza Pionkami ciężko jest koordynować działalność jakiejkolwiek grupy partnerskiej. Ze względu też na pracę zawodową nie mogłem zasiadać we władzach stowarzyszeń i organizacji, które prowadzą działalność gospodarczą – mówi nam dalej z nutką żalu w głosie Zbigniew Belowski.

Na „Lokomotywie” nie skończyły się jednak próby aktywizacji lokalnego środowiska pod względem turystyczno – krajoznawczym.

Pierwsze przejażdżki...

W 2009 roku wpisana została do Krajowego Rejestru Sądowego „Lokalna Organizacja Turystyczna Południowego Mazowsza w Widłach Wisły i Pilicy”.

- Samorządowcy z Radomia, Szydłowca, Pionek, Kozienic, Garbatki Letnisko postanowili w tym roku powołać Lokalną Organizację Turystyczną Południowego Mazowsza „W widłach Wisły i Pilicy”, złożyli już wszystkie dokumenty w KRS. Głównym zadaniem, jakie sobie LOT wyznaczył jest stworzenie sieci punktów informacyjni turystycznej – czytamy między innymi w jednym z opracować dotyczących tej organizacji.

Prezesem zarządu został Zbigniew Belowski a jego skład uzupełniali: Piotr Wójcik – wiceprezes, Rafał Rajkowski – członek zarządu, Mirosław Dziedzicki – sekretarz oraz Wioletta Kotkowska – skarbnik. Zostało nawet przyjęte w szeregi Mazowieckiej Regionalnej Organizacji Turystycznej. Minęło już kilka lat od zarejestrowania LOT Południowego Mazowsza a trudno jest dostrzec aktywne formy jej działalności.

- Lokalna Organizacja Turystyczna Południowego Mazowsza „W widłach Wisły i Pilicy” działa, choć w ograniczonym zakresie. Aktualnie staramy się, aby miasto Radom aktywnie włączyło się w jej funkcjonowanie. Bez wsparcia samorządów takie inicjatywy nie mają, bowiem większych szans powodzenia. W Pionkach jak i w Starostwie Powiatowym zabrakło takiego autentycznego a nie tylko biernego zaangażowania. Wszędzie tam, gdzie funkcjonują podobne formy społecznej aktywności mają szerokie wsparcie ze strony lokalnych władz – mówi dalej Zbigniew Belowski. Tymczasem w okolicznych miejscowościach lokalne grupy i stowarzyszenia nie tylko prężnie działają, ale także i powstają nowe. I tak na przykład w Zwoleniu prężnie działa Stowarzyszenie „Dziedzictwo i Rozwój”. Swoje spotkania organizują w siedzibie tamtejszego starostwa. Aktywnie pozyskują pieniądze a swym zasięgiem ocierają się również o tereny miasta i gminy Pionki, czego przykładem może być próba stworzenia na terenie Puszczy Kozienickiej Nordic Walking Parku. Z kolei w Kozienicach aktywnie działa Lokalna Grupa Działania „Puszcza Kozienicka”. Do rejestru KRS wpisania zostali w 2008 roku. Na terenie Kowali, Skaryszewa i Wierzbicy funkcjonuje Lokalna Grupa Działania „Wspólny trakt”. Ostatnio ogłosili nabór wniosków na dofinansowanie w ramach tworzenia i rozwoju mikro przedsiębiorstw. Wcześniej na ten cel pozyskali odpowiednie pieniądze.

- To, że w Pionkach się nie udało nie oznacza, że wszystkie szanse zostały przekreślone. Raczej jednak już nie włączę się w nowy projekt. Aktualnie koncentruję się na sprawach zawodowych. Ktoś kto jednak będzie chciał poprowadzić stowarzyszenie czy też grupę działania musi sobie zdawać sprawę, że oprócz miejscowych partnerów niezbędne jest wsparcie lokalnych samorządów. Bez tego nie uda się nic zrobić – kończy swą wypowiedź Zbigniew Belowski.

ROMAN FIDO

 

Cytat tygodnia:

"Dla pokoju trzeba ryzykować tak samo, jak w trakcie wojny...Jeśli boisz się postawić sprawę na ostrzu noża, już przegrałeś ."

 


John Dulles Foster