niedziela, 24 września 2017
czwartek, 18 maja 2017 12:59   
W WALCE Z LEŚNYM SZKODNIKIEM

Na różne sposoby z ziemi, ale przede wszystkim z powietrza prowadzona jest ochrona drzewostanu przed leśnym szkodnikiem, który dewastuje naszą Puszczę Kozienicką.

 

Od kilku dni na terenie Nadleśnictwa Kozienice, Dobieszyn oraz Zwoleń prowadzone są opryski, których zadaniem jest unieszkodliwienie chrabąszcza majowego i zniwelowanie strat w leśnym drzewostanie. Powinny zakończyć się w najbliższą sobotę lub najpóźniej w niedzielę w godzinach porannych.

Chrabąszcz majowy to żarłoczny szkodnik, który dziesiątkuje polskie lasy. Szczególnie dotkliwe straty odczuwalna są w młodych hodowlach drzew. Aby zapobiec tym negatywnym zjawiskom na terenie trzech nadleśnictw: Kozienice, Zwoleń oraz Dobieszyn, które znajdują się na obszarze działania Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu prowadzone są specjalistyczne opryski zarówno agrolotnicze jak z ziemne.

 

Chrabąszcz żywi się liśćmi różnych drzew liściastych (drzewa owocowe, wierzby, brzozy, buki, dęby i inne). Larwy żerują na korzeniach roślin zielnych, krzewów i drzew; mogą uszkadzać system korzeniowy młodych roślin.

Niestety pojawiły się sygnały, że opryski mogą być szkodliwe nie tylko dla samych szkodliwych chrabąszczy, ale również dla innych organizmów żywych a w tym i być może ludzi a także runa leśnego. Na obszarach objętych opryskami wprowadzono zakaz wstępu do lasu. To mogło wzbudzić dodatkowe obawy i niepokoje wśród lokalnego społeczeństwa.

Wszystkie tę wątpliwości zostały rozwiane podczas specjalnej konferencji prasowej, która zorganizowana została w Nadleśnictwie Kozienice. Opryski prowadzone są preparatem Mospilan 20SP.

- Środek, który stosujemy jest praktycznie nieszkodliwy niemniej jednak dla pełnego bezpieczeństwa jeszcze po zakończeniu oprysków obowiązuje karencja przez czternaście dni – mówił podczas konferencji Zastępca Nadleśniczego Nadleśnictwa Kozienice Artur Mazur. Jednocześnie jest to środek bezpieczny dla pszczół oraz innych pożytecznych owadów. Rozpylany jest w formie mgły, która osiada na koronach drzew a więc tam, gdzie żeruje chrabąszcz majowy.

Opryski prowadzone są w godzinach porannych od czwartej rano do dziesiątej oraz wieczornych od osiemnastej do dwudziestej pierwszej. Zabiegi agrolotnicze wykonywane są pięcioma samolotami, z czego trzy latają na obszarze Nadleśnictwa Kozienice a po jednym na obszarze Nadleśnictwa Dobieszyn i Zwoleń.

Powierzchnia zabiegu na obszarze Puszczy Kozienickiej i na terenie lasów niepaństwowych wynosi ponad trzynaście tysięcy hektarów. Sam zabieg agrolotniczy obejmuje dwanaście tysięcy hektarów. Blisko tysiąc hektarów opryskiwanych jest z powierzchni ziemi.

- Już od 2001 roku obserwujemy niszczycielską działalność chrabąszcza majowego. Mniej więcej, co cztery lata następuje intensyfikacja jego szkodliwej działalności i w takim przedziale czasowym przeprowadzane są opryski. Ostatni raz działania agrolotnicze przeciwko chrabąszczowi na naszym terenie prowadzone były w 2013 roku – mówi dalej Artur Mazur.

Opryski prowadzone z samolotu oraz naziemne to nie tylko duże przedsięwzięcie organizacyjne, ale i logistyczne a także finansowe. Na obszarze trzech Nadleśnictw: Kozienice, Zwoleń oraz Dobieszyn wynoszą one trzy i pół miliona złotych – 3, 5 mln zł. Koszt na terenie Nadleśnictwa Kozienice to w sumie trochę ponad dwa miliony złotych. Środki na ten cel pochodzą ze specjalnego funduszy leśnego.

- Jeżeli nie uzyskamy zamierzonego skutku a więc znacznego rozrzedzenia populacji chrabąszcza majowego to niestety w przyszłości chrabąszcz może opanować cały obszar Puszczy Kozienickiej – podkreśla dość dramatycznie Artur Mazur. I dlatego, aby w przyszłości nie doszło do takiej krytycznej sytuacji prowadzone są działania zapobiegawcze w postaci oprysków. Koszt zastosowanego preparatu Mospilan to dwa miliony złotych i jest to zdecydowanie najdroższy czynnik w tym przedsięwzięciu. Jedna godzina lotu samolotu kosztuje siedem tysięcy złotych. Średni koszt jednego hektara zabiegu lotniczego o 245 złotych a naziemnego to 330 złotych.

- Pierwsze wstępne efekty oprysków będą znane po trzydziestu dniach. Jednocześnie warto podkreślić, że cala ta akcja jest objęta specjalistyczną osłoną naukową. Z jednej strony nasze działania monitorowane są przez Zespół Ochrony Lasów oraz Instytut Badawczy Leśnictwa. Jeszcze raz chciałbym podkreślić, że Mospilan jest bardzo nowoczesnym środkiem, który jak już tu wspomniano jest nieszkodliwy dla pszczół. Podobne zabiegi związane ze szkodami wywołanymi przez chrabąszcza w tym roku przeprowadzone były już na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie – mówił dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu Andrzej Matysiak.

O prowadzonych działaniach mówił również Nadleśniczy Nadleśnictwa Kozienice Tomasz Sot. Podkreślił zdecydowanie, że nie wpłynie to negatywnie na wszystkie dobra, jakie płyną z całego dobrodziejstwa lasu w tym w szczególności z naszej Puszczy Kozienickiej.

- Środek, którego używamy jest praktycznie nieszkodliwy. Co prawda było tu już o tym mówione, ale jeszcze raz pragnę podkreślić, że nie wpływa on negatywnie na inne otoczenie niż na chrabąszcza majowego. Dla ludzi jest w ogóle nieszkodliwy i podobnie dla pszczół. W żadnym przypadku nie wpłynie negatywnie, na jakość naszych grzybów czy też innych płodów runa leśnego a więc jagód, malin i pozostałych pożytków, które daje nam las. Reasumując to nie mamy się, czym martwić – podsumował konferencję prasową Nadleśniczy Nadleśnictwa Kozienice Tomasz Sot.

ROMAN FIDO

 

Cytat tygodnia:

"Dla pokoju trzeba ryzykować tak samo, jak w trakcie wojny...Jeśli boisz się postawić sprawę na ostrzu noża, już przegrałeś ."

 


John Dulles Foster