W lecie 2024 roku Ministerstwo Edukacji Narodowej przekazało informację o zmianach dotyczących ferii zimowych zaplanowanych na 2026 rok. Zamiast dotychczasowego podziału na cztery terminy przerwę szkolną rozpisano na trzy tury. Wiadomość od razu wywołała wiele komentarzy i wątpliwości. Pojawiło się pytanie, czy uczniowie spędzą na wypoczynku mniej czasu niż w poprzednich latach. Komunikat ministerstwa rozwiewa te obawy. Nowy układ nie zmienia liczby dni wolnych przypadających na jednego ucznia. Zmiana dotyczy organizacji przerwy w ujęciu ogólnokrajowym – ferie rozłożono w bardziej zwięzłym przedziale czasowym. Taki model ma wiele zalet, jednak jeśli duża grupa osób wybiera podobne tygodnie na wyjazd, rosną koszty pobytu, a znalezienie wolnych miejsc noclegowych staje się większym wyzwaniem. Mimo to możliwe jest ograniczenie ryzyka tłoku, wysokich stawek i kłopotów z rezerwacją. Pomaga w tym wcześniejsze przygotowanie planu wyjazdu oraz sprawdzanie ofert z wyprzedzeniem. Pozostaje zatem kwestia, jak podejść do planowania zimowego odpoczynku, aby spędzić go w spokojnych warunkach i uniknąć nadmiernych wydatków.
Jak zmiana terminów ferii wpływa na ruch turystyczny?
W 2026 roku zimowa przerwa szkolna w całym kraju wypada między 19 stycznia a 1 marca i została ułożona w trzech terminach.
I tura obejmuje okres od 19 stycznia do 1 lutego 2026. W tym czasie wolne mają uczniowie z województw: mazowieckiego, pomorskiego, podlaskiego, świętokrzyskiego oraz warmińsko-mazurskiego.
II tura została zaplanowana od 2 lutego do 15 lutego 2026. To najliczniejszy termin, ponieważ dotyczy sześciu województw: dolnośląskiego, kujawsko-pomorskiego, łódzkiego, zachodniopomorskiego, małopolskiego i opolskiego.
III tura przypada od 16 lutego do 1 marca 2026. W tych dniach na ferie udają się uczniowie z województw: podkarpackiego, lubelskiego, wielkopolskiego, lubuskiego oraz śląskiego.
Ministerstwo Edukacji Narodowej wyjaśnia, że przejście z czterech tur na trzy ma uporządkować ogólnopolski harmonogram ferii. Zamiast kilku krótszych „fal” wyjazdów przerwa zimowa ma układać się w bardziej regularny rytm. Taki układ ułatwia planowanie podróży i pozwala lepiej rozłożyć wykorzystanie infrastruktury turystycznej. Wskazuje się też na kwestie bezpieczeństwa. W poprzednich latach zdarzały się weekendy, gdy terminy ferii w części regionów częściowo nachodziły na siebie, a na głównych trasach prowadzących do górskich kurortów pojawiały się wielokilometrowe zatory. Mniejsza liczba tur ma ograniczyć podobne spiętrzenia i sprawić, że natężenie ruchu będzie bardziej przewidywalne.
Nowy układ bierze pod uwagę także obecną liczbę uczniów w poszczególnych województwach. W dawnym schemacie zdarzało się, że jedna tura obejmowała znacznie mniej osób, a inna była wyraźnie przeciążona. Obecnie terminy rozdzielono wyraźniej, aby rotacja turystów w popularnych miejscowościach przebiegała sprawniej, bez jednego „szczytowego” weekendu, gdy jedni kończą pobyt, a inni dopiero rozpoczynają wyjazd. To nie zmienia jednak faktu, że ferie zimowe nadal przyciągają wielu chętnych do podróży, a przy trzech turach większe grupy wypoczywających wciąż będą pojawiać się w tym samym czasie.
Nowe terminy ferii a plany rodzinne
Dla rodzin, które planują zimowy wyjazd, to jasny sygnał, że przy większej ilości wyjazdów w tych samych terminach warto zabrać się za organizację z wyprzedzeniem – szczególnie wtedy, gdy na celowniku znajdują się popularne miejscowości. Największą różnicę można odczuć w cenach i dostępności noclegów. W czasie szczytu, gdy wolne mają równocześnie duże województwa, najlepsze propozycje potrafią zniknąć niemal od razu. Podobnie dzieje się na stokach narciarskich oraz w znanych termach – rosną kolejki, trudniej trafić na instruktora, znaleźć stolik w restauracji albo zaparkować. Rezerwacje zrobione wcześniej zmniejszają poziom stresu i pomagają utrzymać spokojną atmosferę wyjazdu.
W okresach największego zainteresowania, gdy stawki idą w górę, część rodzin rozważa krótki wypad za granicę, na przykład na Słowację lub do Czech. Przy zbliżonych kosztach dojazdu i noclegu bywa tam mniej tłoczno – pod warunkiem, że tamtejsze terminy ferii nie wypadają dokładnie w tym samym czasie co w Polsce. Widać też wyraźnie, że wiele osób szuka innych kierunków niż oblegane trasy: wybiera mniej oczywiste regiony w kraju albo poza nim. Nawet Alpy, kojarzone zwykle z większym wydatkiem, przy wcześniejszym planowaniu mogą wypaść korzystnie i stanowić propozycję do przemyślenia, zwłaszcza gdy liczy się większa przestrzeń, krótsze kolejki oraz spokojniejsza atmosfera.
Gdzie zaplanować zimowy wyjazd w czasie ferii?
Przy wyborze miejsca na zimowy wypoczynek dobrze kierować się dwiema sprawami: sposobem spędzania wolnego, który odpowiada domownikom, oraz możliwościami finansowymi. Trudno wskazać jeden kierunek, który sprawdzi się u każdego. To, co jednej rodzinie da poczucie relaksu, inną może szybko znużyć i zmęczyć. Bardziej zwarty układ terminów ferii dodatkowo zachęca, aby rozważyć kilka wariantów, również poza najbardziej oczywistymi propozycjami. W Polsce nie brakuje opcji. Do wyboru są zarówno górskie regiony na południu kraju, miasta sprzyjające krótkim wyjazdom, jak i wybrzeże oraz północno-wschodnie części kraju. Kierunek wybrany z myślą o dzieciach – ich wieku, kondycji i temperamencie – pozwala ograniczyć uciążliwe dojazdy i sprawia, że ferie rzeczywiście stają się czasem na odpoczynek.
Zimowy wypoczynek w polskich górach
Fani nart i snowboardu zwykle kierują się w Tatry oraz na Podhale, ponieważ ten rejon zapewnia duży wybór tras, szkółek i udogodnień przygotowanych z myślą o rodzinach. Zimowy wyjazd w góry wiąże się jednak z częstą obawą o ścisk i długie kolejki – szczególnie w tygodniach, gdy przerwę ma naraz kilka dużych województw. Przy większym natężeniu ruchu dobrym wyborem są Beskidy albo Karkonosze. Można również zauważyć, że wielu narciarzy szuka spokojniejszych miejsc poza największymi kurortami. Wybór pada między innymi na okolice Czarnej Góry w rejonie Stronia Śląskiego, Zieleniec w Górach Orlickich oraz Pilsko w Korbielowie, zwłaszcza gdy liczy się bardziej kameralna atmosfera.
Nawet w najpopularniejszych miejscowościach można zaplanować ferie tak, żeby unikać tłumów. Zazwyczaj decydują detale organizacyjne – jazda głównie w dni powszednie, swoboda w doborze godzin wejścia na stok, a także nocleg poza ścisłym centrum. Wiele rodzin rezygnuje z hoteli w centrum i wybiera domki w Zakopanem lub w sąsiednich miejscowościach, między innymi w Kościelisku oraz Poroninie. Taka opcja pomaga przy wyjazdach z kilkorgiem dzieci, upraszcza codzienne dojazdy i pozwala łatwiej dopasować plan dnia do potrzeb domowników.
Wybrzeże w zimowym klimacie
Rodziny, które nie wiążą ferii ze stokem, mogą skierować uwagę na miejsca z basenami, strefami wellness oraz termami. Taki wybór daje poczucie bezpieczeństwa, gdy pogoda nie sprzyja planom na świeżym powietrzu. Zimą sporo osób rozważa również polskie wybrzeże. Bałtyk poza sezonem wygląda inaczej – panuje tam więcej ciszy, łatwiej o spokojny wypoczynek, a nadmorski mikroklimat dostarcza dużą ilość jodu. W tym okresie ceny w hotelach nad morzem są zwykle niższe niż w górskich kurortach w szczytowych tygodniach.
To kierunek, który szczególnie odpowiada osobom nastawionym na długie spacery, bliskość przyrody oraz odpoczynek w hotelowych strefach SPA bez letniego ścisku. Sięgnięcie po mniej oczywiste miejsca, między innymi Mazury lub północno-wschodnie krańce kraju, pozwala zobaczyć zimę w bardziej kameralnej odsłonie. W wielu miejscowościach nad morzem na czas ferii przygotowuje się warsztaty i animacje dla dzieci, więc taki wyjazd spodoba się również młodszym uczestnikom wyprawy.
City break zimą
Osoby nastawioną na krótki, intensywny wypoczynek mogą postawić na zimowy city break w jednym z większych miast w Polsce. Kraków, Wrocław oraz Warszawa w tym czasie proponują szeroką ofertę muzeów, nowoczesnych centrów nauki i teatrów, stanowiących interesującą odmianę od aktywności kojarzonych głównie z plenerem.
Gdy w grę wchodzi kilkudniowy wyjazd poza granice kraju, Słowacja i Czechy kuszą niewielką odległością oraz dobrze przygotowanym zapleczem, a Alpy zapewniają bardzo dobre warunki śniegowe. Bez względu na to, dokąd prowadzi plan podróży, przed wyjazdem trzeba dopilnować kilku spraw: skontrolować polisę, spakować potrzebny sprzęt i przygotować prosty harmonogram rezerwacji – może to oznaczać wcześniejszy zakup biletów do popularnych atrakcji albo skipassów. Taki szczegół zwykle oszczędza czas oraz nerwy na miejscu, dzięki czemu można w pełni korzystać z wypoczynku.
Jak zorganizować zimowy wyjazd bez dużych wydatków?
Największe koszty podczas ferii generują zwykle noclegi, dlatego od tej decyzji najlepiej rozpocząć przygotowania. Wcześniejsze zarezerwowanie miejsca pomaga znaleźć korzystniejsze warunki, jednak duże znaczenie ma też swoboda w wyborze terminu. Jeśli obowiązki zawodowe na to pozwalają, lepiej zaplanować pobyt od poniedziałku do piątku, zamiast trzymać się schematu od soboty do soboty. W dni powszednie wiele obiektów proponuje niższe ceny, bo właściciele próbują wypełnić luki pomiędzy weekendowymi szczytami.
Koszty wyjazdu można zmniejszyć, decydując się na nocleg w miejscowości położonej około 20–40 minut jazdy od najbardziej obleganego kurortu, najlepiej w obiekcie z aneksem kuchennym. W takich miejscach ceny bywają zauważalnie niższe, a możliwość samodzielnego przygotowywania posiłków pozwala ograniczyć wydatki na jedzenie poza domem. Dzięki temu łatwiej przeznaczyć część budżetu na lepszy sprzęt lub dodatkowe atrakcje dla dzieci.
Przy poszukiwaniu noclegu dobrze jest sprawdzić także oferty prywatne, w tym pokoje gościnne oraz apartamenty. Właściciele często podchodzą bardziej elastycznie do rabatów przy dłuższym pobycie. Kwatery prywatne w Szklarskiej Porębie, Wiśle lub Białce Tatrzańskiej mogą pomóc wypocząć w popularnym regionie bez nadmiernego obciążania domowego budżetu.
Wydatki na wyjazd da się ograniczyć również na innych etapach organizacji:
- Weryfikacja przysługujących ulg przed zakupem biletów.
Legitymacja szkolna, Karta Dużej Rodziny oraz lokalne karty turystyczne zazwyczaj obniżają koszty wstępów, przejazdów i atrakcji. - Wybór między jednym długim turnusem a dwoma krótszymi wypadami.
Podział urlopu ułatwia dopasowanie terminów do prognoz pogodowych, natomiast jeden długi pobyt często pozwala na zniżki długoterminowe - Wykorzystanie komunikacji zbiorowej.
Warto przeanalizować ofertę skibusów i kolei regionalnych, które często oferują zniżki dla dzieci w okresie feryjnym. - Szczegółowa analiza kosztów dodatkowych w obiektach noclegowych.
Opłaty za parking, sprzątanie czy opłata klimatyczna mogą istotnie podnieść ostateczny koszt rezerwacji. - Ustalenie dziennego limitu wydatków na miejscu.
Określenie konkretnej kwoty na wyżywienie i pamiątki ułatwia uniknięcie spontanicznych zakupów.
Spokojne ferie bez nadmiaru wydatków
Ferie zimowe w 2026 roku przynoszą wyraźną zmianę w organizacji, jednak nie zabierają uczniom dni wolnych – w każdej turze nadal przewidziano po dwa tygodnie przerwy. Bardziej zwarty układ terminów sprawia, że w niektórych województwach zainteresowanie wyjazdami może znacząco koncentrować się w tych samych tygodniach. Zwykle oznacza to szybsze rezerwowanie noclegów oraz wzrost cen w najpopularniejszych miejscowościach. Dlatego w tym sezonie szczególnie istotne staje się planowanie z wyprzedzeniem, elastyczność w wyborze dat oraz dopasowanie kierunku wyjazdu do potrzeb rodziny i domowego budżetu. Niezależnie od tego, czy w planach są góry, termy, zimowy Bałtyk czy krótki city break, dobrze przemyślana logistyka pozwala spędzić ferie spokojnie i komfortowo.
Źródła:
- Noclegowo.pl – baza noclegów w Polsce i za granicą
- Terminy ferii zimowych w roku szkolnym 2025/2026 – Ministerstwo Edukacji Narodowej
- Wykorzystanie turystycznych obiektów noclegowych w 1 kwartale 2025 r. – Główny Urząd Statystyczny
- Plany wakacyjne Polaków – sezon zimowy 2024/2025 – Polska Organizacja Turystyczna (POT)
- Bilet na pociąg z ulgą lub bezpłatny – komu przysługuje? – Urząd Transportu Kolejowego (UTK)
- Bezpieczne podróże w okresie ferii zimowych i zmieniających się warunków na drodze – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA)





