sobota, 24 sierpnia 2019
czwartek, 18 lutego 2010 13:00   
PRONIT CIĄGLE ŻYWY

Czy można obecnie kupić nowe produkty oznaczone nazwą “Pronit” mimo iż zakład ten nie uczestniczy już w procesie produkcyjnym od dobrych kilku lat? Oczywiście. Obecnie na rynku kupimy między innymi kleje sprzedawane pod marką “Pronit” a w sieci posłuchamy zupełnie nowej płyty sygnowanej także nazwą “Pronit”.

O Zakładach Tworzyw Sztucznych “Pronit” napisano już chyba prawie wszystko. Wielokrotnie przedstawiano historię i rozwój zakładu a także jego upadek. Te ostatnie wydarzenia przed prawie dziesięciu laty przedstawiała także  i nasza redakcja.

 

Mimo, że wówczas ustrój komunistyczny już dawno upadł to pisanie o tym zbrojeniowym zakładzie nie należało do “lekkich, łatwych ani przyjemnych”. Przekonaliśmy się o tym naocznie gdy piszący te słowa za materiały dotyczące “Pronitu” stanął przed kolegium do spraw wykroczeń (kiedyś istniały takie instytucje sądopodobne) i został oskarżony na podstawie dekretu z 1954 roku “o obiektach szczególnie ważnych dla obrony kraju” (sic!). W tym miejscu zostawmy jednak te odległe w czasie wydarzenia. W niniejszym materiale przyjdzie jeszcze na nie czas. Przez całe dziesięciolecia swego istnienia Zakłady Tworzyw sztucznych “Pronit” słynęły między innymi z produkcji płyty winylowych i różnych klejów, które miały szerokie zastosowanie w przemyśle.

    ...tylko Pronit i Polskie Nagrania...


Płyty winylowe wydawane i tłoczone w “Pronicie” znała cała muzyczna Polska. Co prawda, niektóre barwne okładki produkowane były w byłej już Czechosłowacji ale czarne krążki pochodziły z wytwórni przy ulicy Zakładowej. Dziś te archiwalne już płyty są cennym produktem na muzycznym rynku antykwarycznym. Ostatnio na przykład można je było nabyć w popularnym serwisie Allegro. Jeden z użytkowników o nicku “prywatka” wystawił na aukcję kolekcję pięćdziesięciu siedmiu płyt.
- 57 płyt wydanych przez “Pronit”. Jedyny taki zestaw na Allegro. Unikalne krążki – czytamy między innymi w opisie aukcji. Wśród sprzedawanych krążków znalazły się między innymi nagrania z muzyką Zbigniewa Rawicza, Janusza Gniatkowskiego, Sławy Przybylskiej czy też Czerwonych Gitar. Nabywcą całego zestawu okazał się użytkownik o nicku “miron-pl”. Nie zapłacił dużo, bo jedynie trzydzieści trzy złote. Razem z kosztami wysyłki, które oszacowane zostały na dwadzieścia złotych za łączną sumę pięćdziesięciu trzech złotych stał się właścicielem pokaźnej kolekcji pronitowskich winyli. Czy jednak miłośnicy muzyki wydawanej przez “Pronit” skazani są tylko i wyłącznie na archiwalne nagrania? Okazuje się, że nie.
- Chcecie posłuchać kultowych nagrań polskiego Pronitu, zmiksowanych w jeden, skondensowany miks? Nic prostszego – tak reklamuje się w sieci internetowej wydawca nowej płyty “Pronitu” - Nadszedł czas na miks wytwórni Pronit, która wydawała na płytach winylowych Polskich artystów, tworzących tak różne gatunki muzyczne jak Rock, Jazz, Big Beat, Funk czy Pop i muzykę elektroniczną.

Za cały projekt odpowiedzialny jest Galus/Pokój Czarnych Płyt, który z bogatej kolekcji archiwalnych nagrań stworzył 25-minutowy miks – czytamy dalej w reklamie nowego produktu muzycznego z pronitowskim rodowodem. Czy autor zadbał należycie o kwestię praw autorskich? Należy wierzyć, że tak. Do niektórych płyt tłoczonych w pionkowskim zakładzie prawa autorskie posiadał “Pronit”. Kto obecnie jest ich właścicielem? Syndyk? Miasto, które kupiło w 2005 roku od syndyka znaczną część zakładu oraz prawa do znaków graficznych?


Masowemu odbiorcy Zakłady Tworzyw sztucznych “Pronit” znane były jednak nie tylko z produkcji czarnych krążków. Nie mniej ważnym elementem rzutującym na wizerunek przedsiębiorstwa była produkcja klejów. A produkowano ich bardzo wiele do przeróżnych zastosowań. Praktycznie wraz z zakończeniem produkcji w “Pronicie” powinna ustać ich sprzedaż oznaczona znakiem zakładu. Chyba, że syndyk upadłego zawarł jakąś umowę z podmiotem gospodarczym na wykorzystanie nazwy i loga “Pronitu”. Ta jednak definitywnie powinna zostać zakończona wraz z nabyciem zakładu przez miasto Pionki, co jak już wspomnieliśmy miało miejsce w 2005 roku. Tymczasem w dalszym ciągu można nabyć kleje, gdzie jako producenta podaje się “Pronit”. Znaleźliśmy taki produkt. Za jedyne 34.81 zł można kupić klej oznaczony symbolem OKT-11. Sprzedawca w nazwie producenta podaje “Pronit”. Zdaniem sprzedającego klej ten służy do klejenia taśmociągów. Sprzedawca w ramach promocji do jednokilogramowej puszki dodaje buteleczkę kleju o pojemności 100 ml. Stwierdza ponadto, że ten dwuskładnikowy klej już po dwunastu godzinach pozwala na włączenie taśmociągu.

                                            ...patenty sprzedam, patenty kupię

Zakłady Tworzyw Sztucznych “Pronit” wraz z całą swoją infrastrukturą posiadały swoje ośrodki badawczo rozwojowe. Inżynierowie i technicy opracowywali nowe produkty i sposoby ich wytwarzania. Uzyskiwane były patenty, których właścicielem, był pionkowski zakład. Oczywiście wiele z nich straciło swoją ważność. Na pewno jednak część z nich w dalszym ciągu chroniona jest prawem patentowym. Przez lata sztandarowym produktem “Pronitu” był klej butapren. I tak na przykład od  1993 roku był on zastrzeżony jako słowny znak towarowy na rzecz Zakładów Tworzyw Sztucznych ”Pronit”. Dopiero w ubiegłym roku sytuacja ta uległa zmianie. A doprowadziła do tego Fabryka Farb i Lakierów Śnieżka S. A. Śnieżka wystąpiła o stwierdzenie wygaśnięcia znaku butapren z powodu utraty przez niego znamion odróżniających.

  • Jeszcze przed zgłoszeniem znaku, butapren był w obrocie handlowym. Utrwalił się w świadomości przeciętnego odbiorcy jako kauczukowy klej o charakterystycznym zapachu, stosowany do klejenia gumy, skóry i tworzyw skóropodobnych – podkreślała pełnomocnik Śnieżki. Kolegium ds. spornych Urzędu Patentowego uznało, że faktycznie zaistniała podstawa do wygaszenia prawa ochronnego na ten znak. Decyzja nie była prawomocna, przysługiwała od niej skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Czy ktokolwiek się od niej odwołał? To tylko jeden z przykładów patentu, którego właścicielem nie jest już “Pronit”. Czy prawo odwołania przysługiwało miastu czy też syndykowi tego nie wiemy. A co z pozostałymi patentami?  W 1966 roku zgłoszony a w 1970 został ogłoszony patent na “Sposób otrzymywania sklejki celuloidowej”. W opisie patentowym podano, że właścicielem patentu są Zakłady Chemiczne “Pronit” im. Bohaterów Studzianek w Pionkach. Twórcą patentu była inżynier Jadwiga Kulczycka.
  • Przedmiotem wynalazku jest sposób otrzymywania sklejki celuloidowej odpornej na działanie gorącego oleju – czytamy między innymi w opisie patentu.
    W 1967 roku został ogłoszony patent na “Sposób laminowania papieru, drewna i metali folią acetylocelulozową i polietylenotereftalową”. Twórcą wynalazku był inżynier Stanisław Płocharski. Właścicielem oczywiście bezsprzecznie “Pronit”.
  • Przedmiotem wynalazku jest sposób laminowania papieru, drewna i metali folią acetylocelulozową i polietylenotereftalową z zastosowaniem międzywarstwy klejącej – czytamy tym razem w opisie patentu.


W 1971 roku zostało zgłoszone urządzenie do oczyszczania technicznej karboksymetylocelulozy. Trzy lata później, bo w 1974 roku Zakłady Tworzyw Sztucznych “Pronit-Erg" im. Bohaterów Studzianek zgłosiły do Urzędu Patentowego znak towarowy i zastrzegły go w kolorze białym i zielonym. Obecnie znak ten jest własnością miasta Pionki. W 1975 roku “Pronit” zgłosił “Sposób otrzymywania plastyfikowanej nitrocelulozy”. Twórcami wynalazku byli: Marian Nowak, Emil Boryczko i Kazimierz Stępień. Sposób wynalazku polega na tym, że do nitrocelulozy wprowadza się jako plastyfikator produkt polimeryzacji tlenku etylenu o lepkości 10-160 cP w temperaturze 100°C i temperaturze topnienia 10-80°C, najkorzystniej o lepkości 20-50 cP i temperaturze topnienia 42-54°C i miesza się na zimno lub gorąco w znanych urządzeniach mieszających i plastyfikujących.


W 1970 roku opublikowano patent na “Sposób wytwarzania klejów nitrocelulozowych”. Współtwórcami wynalazku byli: mgr inż. Piotr Penczek, inż. Tadeusz Lewiński, Romuald Pyrko, Jerzy Czarnecki i inż. Jerzy Kwaśnik.


Przedstawione w tak fragmentaryczny sposób osiągnięcia naukowo techniczne nawet w części nie oddają olbrzymiego potencjału intelektualnego “Pronitu”. Pozwalają jednak zasygnalizować problem własności patentów i wynalazków opracowanych na przestrzeni minionych lat w Zakładach Tworzyw Sztucznych “Pronit”. Do zagadnień związanych z byłym największym pionkowskim zakładem będziemy wracali w kolejnych wydaniach dwutygodnika.


ROMAN FIDO

 

Cytat tygodnia:

"Dla pokoju trzeba ryzykować tak samo, jak w trakcie wojny...Jeśli boisz się postawić sprawę na ostrzu noża, już przegrałeś ."

 


John Dulles Foster