sobota, 24 sierpnia 2019
czwartek, 18 lutego 2010 01:21   
ZPS – czyli problemów nie brakuje

Z końcem ubiegłego roku z Zakładów Produkcji Specjalnej odeszło około czterdziestu pracowników. Zarząd firmy nie przedłużył z nimi umów o pracę. Za 2008 rok zakład poniósł znaczną stratę finansową. Nie wykonał także trzech kontraktów zbrojeniowych.

Trzydziestego pierwszego sierpnia 2007 roku weszła w życie „Strategia konsolidacji i wspierania rozwoju polskiego przemysłu obronnego w latach 2007 – 2012”.

Zakłada ona między innymi zwiększenie eksportu polskiego przemysłu zbrojeniowego przy jednoczesnym zmniejszeniu udziału rodzimego przemysłu w dostawach dla Ministerstwa Obrony Narodowej z 59% do 34%. Specjaliści od rynku zbrojeniowego oceniają, że oznacza to w praktyce zrzucenie przez rząd odpowiedzialności za przemysł zbrojeniowy na same przedsiębiorstwa, czyli powrót do złej praktyki sprzed kilku lat. Jak w świetle tego przedstawia się sytuacja pionkowskiego zakładu zbrojeniowego? Nie jest najlepiej. Problemów nie brakuje. W ubiegłym roku doszło do kolejnej zmiany prezesa. Na fotel szefa firmy powrócił Arkadiusz Szulecki, który był już kiedyś prezesem Zakładów Produkcji Specjalnej. Jak udało nam się ustalić za 2008 rok ZPS poniósł znaczną stratę finansową na sumę około dwóch milionów trzystu tysięcy złotych. Także w 2008 roku nie udało się wykonać trzech kontraktów zbrojeniowych. Najprawdopodobniej ze względu na te fakty z fotelem prezesa musiał pożegnać się Jacek Zając.

- Zakłady Produkcji Specjalnej poniosły stratę gdyż nie wykonały trzech kontraktów zbrojeniowych. Nie byłem jednak za to odpowiedzialny gdyż w tym czasie nie byłem prezesem Zakładów Produkcji Specjalnej – powiedział nam prezes ZPS Arkadiusz Szulecki. Wartość niezrealizowanych kontraktów przekracza dwadzieścia milionów złotych. Za 2008 rok łączna sprzedaż zamknęła się kwotą około trzydziestu ośmiu milionów złotych. Przyczyną niewykonania umów były złe parametry prochów produkowane w pionkowskim zakładzie zbrojeniowym. W tym czasie dokonano pewnej zmiany procesu technologicznego produkcji prochów i to ta zmiana spowodowała, że przez pewien okres prochy nie odpowiadały odpowiednim parametrom. Kontrakty zostały przeniesione na 2009 rok ale już z odpowiednią karą finansową dla ZPS-u. Innym ważnym czynnikiem, który może wzbudzać niepokój co do przyszłych losów Zakładów Produkcji Specjalnej jest ciągle będąca w fazie projektów gruntowna modernizacja zakładu. Podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego 2008 Zakłady Produkcji Specjalnej oraz Nitrochemie z Grupy Rheinmetall Defence (częściowo należącej do RUAG), podpisały porozumienie o współpracy w zakresie odbudowy i modernizacji ZPS. Niestety mimo, że porozumienie zostało podpisane to kiedy zostanie sfinalizowane nie wiadomo. Obecnie jak poinformował nas prezes Arkadiusz Szulecki pewna austriacka firma na podstawie umowy z „Bumarem” (ZPS wchodzi w skład grupy „Bumar”) opracowuje „technologię oraz koszty urządzeń i infrastruktury” niezbędnej do gruntownej przebudowy Zakładów Produkcji Specjalnej. Kiedy będą znane wyniki prac austriackiej firmy nie udało nam się ustalić. Dokładnie nie wiadomo także co stanie się gdy przygotowany raport wykaże niecelowość modernizacji w oparciu o umowę z Nitrochemie. Co prawda jak zapewnił nas A. Szulecki przygotowywany jest plan awaryjny ale jego wdrożenie oznacza, że modernizacja zakładu kolejny raz znacznie się opóźni. Kolejnym problemem z jakim borykają się Zakłady Produkcji Specjalnej to duże koszty własne, głównie energii elektrycznej oraz pary technologicznej. Powstała więc koncepcja znacznej redukcji kosztów stałych, które rzutują na ogólny wynik finansowy zakładu. Prowadzone są prace nad uniezależnieniem się od dostawców zewnętrznych i oparciu się na własnym źródle, które bazuje na tzw. destylarce. Urządzenie to a w zasadzie zespół urządzeń spala różne odpady i wytwarza energię oraz parę technologiczną jak również zapewnia ogrzewanie. Wartość tego przedsięwzięcia szacuje się na około milion siedemset tysięcy złotych. Czy system ten system ten zostanie wprowadzony oraz z jakich funduszy może zostać sfinansowany także nie wiadomo. Na razie cały projekt znajduje się we wstępnej fazie projektowo – koncepcyjnej. Kolejnym problemem z jakim boryka się lokalny zakład zbrojeniowy to niestabilne zatrudnienie. Z końcem ubiegłego roku z ZPS-u odeszło około czterdziestu pracowników. Nie były to jednak zwolnienia grupowe. Pracownicy mieli umowy na czas określony i zakład ich nie przedłużył. Obecnie pracuje tam sto siedemdziesiąt dwie osoby. W 2007 zatrudnionych było sto osiemdziesiąt dziewięć osób a w 2006 pracowała o jedna osoba więcej. Najwięcej pracowników było zatrudnionych w 2005 roku kiedy to produkty zbrojeniowe wytwarzało dwustu pięciu pracowników. Sytuacja finansowa także pozostawia wiele do życzenia. Co prawda za 2007 i 2006 rok zakład odnotował dodatni wynik finansowy, odpowiednio: 100 000 zł i 320 000 zł zysku ale jak już napisaliśmy na początku tego materiału rok 2008 zamknął stratą rzędu dwóch milionów trzystu tysięcy złotych. Znaczna strata finansowa była także w 2004 roku i wyniosła milion czterysta sześćdziesiąt tysięcy złotych. W 2005 roku ZPS zarobił siedemset trzydzieści tysięcy.


Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że Zakłady Produkcji Specjalnej wyjdą na „przysłowiową prostą”. W końcu po wielu perturbacjach udało się wykupić niezbędny majątek od syndyka upadłego „Pronitu” to może i uda się zrestrukturyzować zakład do standardów nowoczesnego przedsiębiorstwa. Na historycznych technologiach nie uda się bowiem osiągnąć trwałego sukcesu ekonomicznego. To oczywiście wymaga czasu, zaangażowania i dużych środków finansowych. Innego wyjścia jednak nie ma jeżeli chcemy, aby w Pionkach funkcjonował zakład zbrojeniowy i podtrzymywał wieloletnią tradycję produkcji materiałów wybuchowych.

ROMAN FIDO

 

Cytat tygodnia:

"Dla pokoju trzeba ryzykować tak samo, jak w trakcie wojny...Jeśli boisz się postawić sprawę na ostrzu noża, już przegrałeś ."

 


John Dulles Foster